To, że reformy, zwłaszcza w szkolnictwie są potrzebne, wie chyba każdy, kto kiedykolwiek studiował lub jeszcze studiuje. W maju, na konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich został przyjęty projekt strategii rozwoju szkolnictwa wyższego, który trwać będzie dziesięć lat, od wdrożenia, czyli od października 2010 roku do października 2020 roku. Głównym założeniem nowej strategii jest podniesienie jakości nauczania.
Przy obecnym, dynamicznym rozwoju rynku, uczelnie chciały nadążać proponując nowe kierunki, niekoniecznie zawsze dopracowane, miało się czasem wrażenie, że ilość przyćmiła jakość. Okazywało się później, że absolwenci niektórych kierunków po niektórych uczelniach, niestety niczego sobą nie reprezentują i mają ogromne braki. Czas z tym skończyć i postawić na jakość oraz odbudować dawną tradycję. Tak samo strategia dotyczy studiów podyplomowych, które również na niektórych wydziałach różnych uczelni pozostawiają wiele do życzenia.
Poprawa jakości ma się rozpocząć od zwiększenia funduszy na szkolnictwo wyższe. Uczenie będą mogły starać się o dotacje na różne projekty, działania, stypendia, konferencje, które będą wymiernym przykładem i dowodem na jej aktywność i kształcenie. Fundusze mają być przekazywane uczelniom w drodze konkursowej. Nowa reforma także chce ujednolicić strukturę systemu bolońskiego, by studenci, którzy studiują w nowym systemie mięli szanse na zdobycie takich samych kwalifikacji na tożsamych kierunkach, by możliwe były wymiany studenckie, bez różnic programowych i rażących dysproporcji w jakości kształcenia.
Rektorzy chcieliby także wprowadzić pewną dozę konkurencyjności na polskie wydziały, by te chciałyby starać się być coraz lepsze, zdobywać punkty i walczyć o dotacje. Nowa strategia to zarządzanie, finansowanie i europeizacja, spełnienie ich może zagwarantować polskich uczeniom sukces, stawianie na jakość i standardy rozpoczęły już dawno europejskie ośrodki kształceniowe, teraz czas na Polskę.